Need for Speed
Need for Speed Edge
Need for Speed
Need for Speed No Limits
Need for Speed (film)
Need for Speed Rivals
Need for Speed Most Wanted (2012)
Need for Speed The Run
Shift 2 Unleashed
Need for Speed Hot Pursuit (2010)
Need for Speed World
Need for Speed Nitro
Need for Speed Shift
Need for Speed Undercover
Need for Speed ProStreet
The Most Wanted: Powrót do Rockport
Need for Speed Carbon
Need for Speed Most Wanted
Need for Speed Underground 2
Need for Speed Underground
Need for Speed Hot Pursuit 2
Need for Speed Porsche 2000
Need for Speed Road Challenge
Need for Speed III: Hot Pursuit
Need for Speed II
The Need for Speed
  • sr_2806
  • sr_2805
  • sr_2804
  • sr_2803
  • sr_2802
  • sr_2801
  • sr_2800
  • sr_2799
  • sr_2798
  • sr_2797
  • sr_2796
  • sr_2795
  • sr_2794
  • sr_2793
  • sr_2792
  • sr_2791
  • sr_2790
  • sr_2789
  • sr_2788
  • sr_2787
  • sr_2786
  • sr_2785
  • sr_2784
  • sr_2783
  • sr_2782

Need for Speed (2015) - Recenzja

Na nową odsłonę Need for Speed musieliśmy czekać 2 lata. Restart serii, powrót do nocnych wyścigów i rozbudowanego tuningu to bardzo trudne zadanie, którego podjęła się ekipa ze studia Ghost Games.

Jest to też ogromne ryzyko, ponieważ odbudowa klimatu Undergroundów (przypomnę, że są to tytuły mające 12 i 13 lat) wiąże się z wielkimi oczekiwaniami fanów, a więc bardzo łatwo tutaj o porażkę.

W historii Need for Speed mieliśmy już próby powrotu do korzeni z różnym skutkiem. W 2010 roku Criterion Games ogłosiło nowego Hot Pursuit, które okazało się strzałem w dziesiątkę. Jednak dwa lata później popełnili błąd, nazywając kolejną odsłonę Most Wanted jednocześnie nie nawiązując w żaden sposób do dobrze nam znanej produkcji z 2005 roku. Choć nowy Most Wanted był bardzo dobrą ścigałką, to spotkał się z ogromną falą hejtu właśnie przez podtytuł.

Marka Need for Speed przez 20 lat nie wyrobiła sobie jednej ścieżki, którą by nieugięcie podążała. Co roku pod tą samą nazwą kryła się gra wyściga o zupełnie innej formule. Studio Ghost Games chce to zmienić nadając serii jednolitego charakteru powracając do autentycznej, miejskiej kultury motoryzacyjnej oraz do kultowych odsłon jak Underground czy Most Wanted.

Dlatego nowa odsłona to po prostu Need for Speed - bez żadnych podtytułów. Jest to restart, nowy początek - miejmy nadzieję - wspaniałej drogi dla tej marki.

Już po pierwszych zwiastunach NFSa wiedziałem czego możemy się spodziewać: wielkie miasto, noc, rozbudowany tuning i fabuła. Need for Speed idealny? Czas to sprawdzić!

Fabuła jest do bólu prosta i przewidywalna. Jeśli liczyliście na emocje i zwroty akcji niczym w The RUN to niestety, ale będziecie zawiedzeni. Need for Speed wita nas krótkim filmikiem przedstawiającym jakiś wyścig (jakiś, bo nie wiadomo o co chodzi). Zaraz potem okazuje się, że to my prowadziliśmy jeden z wozów. Dostrzega nas gość o imieniu Spike – bogaty i strasznie nakręcony dzieciak - i wręcza nam zaproszenie do klubu.

Tak rozpoczyna się nasza pierwsza misja, musimy dojechać na wyznaczone miejsce spotkania. Tam Spike zapoznaje nas ze swoją ekipą; piękną blondynką Robyn, niebojącą pobrudzić się smarem Amy, tajemniczym Travis’em i przypakowanym Manu. Wszyscy bardzo szybko nas polubili i dostrzegli nasze umiejętności za kierownicą. Każda z postaci reprezentuje jedną z pięciu ścieżek kariery – Ekipa, Tuning, Bezprawie, Styl i Prędkość. Naszym celem jest zwrócenie na siebie uwagi ikon świata motoryzacji i ostatecznie zyskać ich szacunek. Mówię tutaj o autentycznych osobach jak Ken Block, Magnus Walker czy twórca RWB Nakai-san.
Nie mógłbym nie wspomnieć o bardzo istotnym fakcie, a mianowicie wszystkie przerywniki filmowe zostały nagrane z prawdziwymi aktorami. W niektórych scenach np. w naszym garażu tło zostało zbudowane na silniku gry, co daje nam bardzo ciekawe doświadczenia wizualne.



Wszystko opiera się na punktach reputacji, które otrzymujemy praktycznie za każdą aktywność w Ventura Bay. Od driftów, skoków i wysokiej prędkości po zniszczenia okolicznej zabudowy. Wbijając coraz to wyższe poziomy odblokowują się trudniejsze wyścigi.

Kolejne zadania fabularne to zawody i spotkania z naszymi nowymi przyjaciółmi. Nie mamy nawet chwili spokoju, ponieważ ciągle do nas dzwonią. Tak, mamy telefon (wypadałoby powiedzieć raczej smartfon), który jest naszym centrum dowodzenia. Jest tam dostęp do mapy, misji i naszego poziomu reputacji. Z czasem ciągłe powiadomienia i rozmowy potrafią irytować. Oczywiście możemy to zignorować i nie odbierać, ponieważ na pewno oddzwonią. Po interwencjach graczy niedługo po premierze pojawiła się aktualizacja umożliwiająca wyciszenie naszego urządzenia – brawo dla Ghostu.

Wracając do misji to zabrakło mi trochę urozmaicenia. Nasze cele to ciągłe wyścigi albo spotkania w barze, które najczęściej są krótkim filmikiem i nic poza tym. Choć muszę przyznać, że kilka razy zostałem miło zaskoczony zadaniem typu osiągnij daną prędkość lub stuninguj swój samochód do danej liczby koni mechanicznych. Całość ratuje też ścieżka bezprawia, w której musimy zmierzyć się z policją co jest fajną odskocznią. Muszę w tym miejscu powiedzieć, że to najgorsi stróże prawa z jakimi miałem do czynienia. Widać, że to raczej dodatek do zabawy niż utrudnienie. Na początku zawsze mamy wybór – zjechać na pobocze i zapłacić mały mandat lub wcisnąć gaz do dechy i wiać. Polecam drugą opcję, bo ucieczka nie stanowi żadnego problemu.



Podsumowując, wątek fabularny jest trochę kiczowaty, ale bardzo przyjemny. Cała ekipa szybko zdobyła moją sympatię przez co nie mogłem oderwać się od konsoli - a o to przecież chodzi.

Rzecz absolutnie najważniejsza w grze wyścigowej (tak, fabuła nią nie jest) czyli samochody również nie zawodzą. Producenci za cel postawili sobie utworzenie pewnej więzi między graczem i jego pojazdem. I muszę przyznać, że udało się to stu procentach.

Już na starcie mamy dostęp do wszystkich 51 modeli, a jedynym ograniczeniem przed zakupem jest gotówka. Na liście nie zabrakło starych klasyków jak VW Golf, japońskich legend tuningu typu Nissan Silvia czy europejskich, sportowych i drogich wozów marki Porsche, Lamborghini czy Ferrari. Myślę, że jak na – powiedzmy sobie szczerze – tak małą liczbę aut to zróżnicowanie jest na tyle duże, że każdy znajdzie coś dla siebie. Oczywiście nie da się dogodzić wszystkim. Mnie chyba najbardziej boli brak Audi oraz kilku charakterystycznych samochodów jak Nissan 350Z, Mazda RX-8 czy Lancer Evo X. Na pocieszenie dostaliśmy debiutującą markę Volvo z modelem 242 oraz ekskluzywny dostęp do najnowszego BMW M2. Nie jest źle, ale mogło być lepiej.



Co z więzią, o której wspominałem na początku? W poprzednich odsłonach NFS mogliśmy zmieniać samochody jak rękawiczki bez większych konsekwencji. Teraz jest kilka ograniczeń. Po pierwsze, o czym już wspominałem, musimy je kupić za ciężko zarobione pieniądze w grze. Po drugie w naszym garażu jest tylko 5 miejsc, więc trzeba poważnie się zastanowić w co inwestujemy. Pięć to za mało? Według mnie wystarczająco, aby przejść grę. Sam ukończyłem fabułę dwoma modelami. Przyznam się, że w momencie kiedy zainwestowałem w samochód naprawdę dużo wirtualnej gotówki i spędziłem kilkanaście godzin na jego tuningu, to aż żal sprzedawać i zamieniać na jakiś inny.

No właśnie, a skoro o tuningu mowa. W ostatnich latach niestety był on pomijany przez twórców. Ghost Games już w Rivals wprowadził drobne modyfikacje, ale to nadal było mało. Doskonale pamiętam jak na jednej z konferencji prasowych Marcus Nilsson powiedział, że w następnej odsłonie tuning zostanie rozbudowany. Studio wywiązało się z tej obietnicy z nawiązką. W najnowszym Need for Speed tuning stanowi bardzo ważną rolę. Powiem więcej, jest bardzo charakterystyczną i bardzo dobrą cechą tej produkcji.

W samochodzie możemy zmodyfikować dosłownie wszystkie elementy. W wygląd nadwozia możemy ingerować poprzez zmianę m. in. zderzaków, progów, błotników, lamp, lusterek, felg, tarcz czy opon. Są też popularne gotowe zestawy. Nieźle? I większość tych części jest autentyczna, pochodząca od prawdziwych producentów. Mamy też możliwość regulowania wysokości nadwozia czy nachylenia kół. Jednak to tylko modyfikacje zewnętrzne - najważniejsze jest to, co kryje się pod maską. Tam poprawiamy osiągi kupując lepszy blok silnika, wałek rozrządu, głowice cylindrów, elektrykę, filtr powietrza czy wspomagacz w postaci nitro. Oczywiście jest tego dużo więcej – ciekawskich odsyłam do artykułów.

Nie mogło zabraknąć edytora naklejek. Do wyboru mamy naprawdę sporą bazę wzorów, z których da się stworzyć prawdziwe dzieła sztuki. Sam edytor na początku wydawał mi się trudny w obsłudze, ale z czasem było tylko lepiej. Teraz niestety albo stety spędzam przy układaniu naklejek godziny… dużo godzin.

Po raz pierwszy mamy możliwość zmodyfikować również prowadzenie naszego samochodu. Możemy to zrobić przesuwając jednym suwakiem w stronę przyczepności lub driftu albo dostosować wszystkie parametry osobno. Ciśnienie w oponach, kąt obrotu kierownicy, kontrola startu czy układ różnicowy to tylko kilka z dostępnych modyfikacji. Wszystko po to, aby dostosować nasze auto do swoich upodobań.

Całość jest w bardzo wygodnym i intuicyjnym interfejsie. Fakt, że jest kilka błędów i niedoróbek, które mi przeszkadzały. Na przykład podczas wyboru części nie możemy obracać i oddalać kamery co jest trochę irytujące, bo nie widać jak auto prezentuje się w całości. Po za tym większych błędów nie znalazłem - jest świetnie. Dodatkowym plusem jest fakt, że Ghost cały czas wydaje aktualizacje bogate w nowe części tuningowe.



Samochód stuningowany, więc wyjeżdżamy na miasto. Tam czeka na nas 9 typów zawodów. Wyścig na torze, sprint czy próba czasowa to coś do czego seria nas przyzwyczaiła. Z czasem pojawiał się też drift, który zdobył sympatię większości graczy. No bo kto nie lubi lecieć bokiem? Dlatego nowy Need for Speed stawia na tę dyscyplinę.

Konkurs driftu, próba driftu, driftowy pociąg, touge i w końcu znana wszystkim z występów Kena Blocka gymkhana! To aż 5 różnych zawodów poświęconych driftowi, a ten wcale nie jest taki fajny i łatwy – przynajmniej na początku. Nie każdy samochód nadaje się do poślizgów, a raczej nie każdy setup. Minęło dużo czasu zanim znalazłem idealną moc i odpowiednio dostosowałem prowadzenie. Nawet się przyznam, że oglądałem poradnik, bo nie mogłem sobie poradzić. Ale kiedy już się uda, to drifting jest czymś niesamowitym. Choć fizyce NFSa daleko do symulacji to naprawdę czuć, że jeden drobny błąd podczas poślizgu skończy się katastrofą (czyt. stratą punktów). Czasem wystarczy po prostu za długo przytrzymać ręczny albo w ogóle go użyć – samochód może odbić w drugą stronę.

Niestety jest jeszcze druga strona medalu, ta gorsza. Ponieważ drifty mają bardzo niski poziom trudności to szukałem go w innych konkurencjach. Powiem szczerze, że brakowało mi trochę torów i długich sprintów. Jest ich zdecydowanie za mało w stosunku do pozostałych zawodów. Tutaj pojawił się problem ze sztuczną inteligencją. W premierowej wersji trudno było nie zauważyć systemu doganiania, który tworzył jako taką rywalizację. Na początku wydawało mi się to złe, bo jechałem dużo mocniejszą maszyną, a SI mnie wyprzedzało. Standardowo na mecie doganiałem resztę i wygrywałem. Gracze zasypali Ghost prośbami o poprawkę w tym miejscu, więc niedługo potem pojawiła się aktualizacja. I niestety według mnie wcale nie jest lepiej. Fakt, że studio dobrze wykonało swoją robotę i sztucznego doganiania już nie ma, ale razem z nim zniknęła też rywalizacja. Całą stawkę zostawiamy z tyłu i pędzimy do mety zapominając, że z kimkolwiek się ścigamy.

Na szczęście jest też gra wieloosobowa. Podobnie jak w Rivals i tutaj pojawił się system All-Drive zacierający granicę między singlem i multi. Poziom trudności oczywiście wzrasta, choć ten zależy od graczy na jakich trafimy. Dlatego najlepiej ustawić się ze znajomymi. Gra się całkiem przyjemnie, ale po pewnych czasie dopadła mnie nuda. Zdecydowanie brakuje jakiegoś urozmaicenia np. specjalnych trybów albo speedlist znanych z ostatniego Most Wanteda.

W trybie dla pojedynczego gracza również znajdziemy funkcje sieciowe. Codziennie pojawiają się trzy nowe wyzwania, za które dostajemy punkty REP i nowe winyle – to drugie jest szczególnie zachęcające. Do tego rekomendacje autologu, czyli bicie rekordów swoich znajomych. To chyba sprawiało mi największą frajdę, czuć było rywalizację kiedy na przemian ustanawialiśmy coraz to lepsze wyniki.

Skoro mówię już o multi to nie sposób nie wspomnieć o koniecznym połączeniu z Internetem. Wiem, że wywołało to ogromną burzę i falę hejtu. Trochę nie rozumiem o co tyle hałasu, bo dostęp do Internetu ma teraz prawie każdy. Mnie ten fakt denerwował tylko w momencie awarii PS Network – z grą mogłem się pożegnać.



W Need for Speed do naszej dyspozycji mamy ogromne, otwarte miasto o nazwie Ventura Bay. Dwukrotnie większy obszar niż w poprzedniej odsłonie, tętniące życiem ulice i klimat niczym w Los Angeles – to tylko opis jaki otrzymaliśmy przed premierą. A jak jest naprawdę?

Kiedy zobaczyłem mapę byłem bardzo zawiedziony. Miasto wydawało się małe, a jego rozmieszczenie wręcz tragiczne; odniosłem wrażenie jakby każdą z 6 dzielnic stworzono oddzielnie, a na koniec połączono pasem autostrad w całość. Do tego nieustannie padający deszcz… Jednak, gdy po raz pierwszy wyjechałem swoją stuningowaną furą z garażu, moje zdanie uległo zmianie o 180 stopni. Serce zabiło mocniej, poczułem klimat niczym z Undergroundów. Ścigamy się tylko w nocy, a dokładniej mówiąc od zmierzchu do świtu. Jak rozwiązano taki cykl dnia? Bardzo sprytnie, ponieważ poszczególnym dzielnicom przypisano różne pory dnia, jednocześnie nadając każdej unikalnej atmosfery. Przykładowo w Burnwood panuje środek nocy, a w Franklin Terrace możemy podziwiać piękny wschód słońca.

Świat nie jest za duży, ani za mały – w sam raz. Zawsze starałem się dojeżdżać do wyścigu, po drodze driftując i ciesząc się jazdą, ale dla osób, które nie chcą tracić na to czasu jest opcja teleportu na miejsce. Do eksploracji miasta zachęcają dostępne znajdźki, które po raz kolejny zawitały do gry. Tym razem są to miejsca do kręcenia bączków, punkty widokowe i darmowe części, które możemy zamontować w swoim aucie lub sprzedać.

Ponieważ podczas wyścigu jesteśmy skupieni na naszym aucie, a wokół panuje mrok, łatwo przegapić fajne miejsca. Niejednokrotnie miasto zaskoczyło mnie tuż przed końcem mojej przygody. Górskie serpentyny niczym z filmu Tokyo Drift czy graffiti na ścianach nadają charakterystycznego, ulicznego klimatu. Nie zabrakło też szerokich autostrad i licznych pobocznych dróg, które często urzekały mnie swoim urokiem.

Do uchwycenia pięknych chwil mamy snapshota. Wystarczy, że naciśniemy jeden przycisk (w moim przypadku był to prawy analog) w dowolnym momencie i zdjęcie jest gotowe. Przydatna funkcja, ponieważ w niespodziewanych sytuacjach bardzo szybko i łatwo możemy zapisać pamiątkę. Ponad to snapshoty robią się automatycznie po ukończeniu każdego wyścigu. Możemy oglądać też fotki innych graczy i dawać kciuki w górę. Widać, że twórcy bacznie obserwują najnowsze trendy - takie funkcje społecznościowe są obecnie w modzie.

Przemierzając Ventura Bay nie napotkałem się na korki, właściwie to ruch uliczny prawie nie istnieje. Wada? Wręcz przeciwnie. Choć jest ich mało to nie raz trafic zepsuł mój przejazd lub drift. Miasto nie żyje? Przecież jest środek nocy – a o tej porze normalni ludzie śpią.



Jak odbieramy świat gry zależne jest od grafiki, a ta w NFS jest na bardzo wysokim poziomie. Silnik Frostbite potrafi czynić cuda. Samochody wyglądają oczywiście ślicznie i są odwzorowane w każdym szczególe. Jednak bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie jakość mało istotnych elementów jak śmietnik czy drzewo. Podczas grania w ogóle nie zwraca się na to uwagi, a wygląda to naprawdę świetnie. Ciągle padający deszcz to z pewnością nie przypadek, ponieważ krople na samochodzie i kałuże na ulicach odbijają światło latarni co daje nam niesamowity efekt. Wszystko się świeci i wygląda fotorealistycznie.

Ktoś może powiedzieć, że ciągła noc to dobry trick na zakamuflowanie niedociągnięć. Jak wcześniej wspomniałem, w niektórych dzielnicach jest jaśniej, a tam nie zauważyłem żadnego spadku jakości. Jedynym, ale sporym minusem jest filtr ziarna, który moim zdaniem znacznie pogarsza efekty wizualne. Zupełnie nie rozumiem tego zabiegu, czyżby Ghost chciał w ten sposób zatuszować pewne niedoskonałości?

Dźwięk podobnie jak grafika jest solidnie opracowany. Pierwsze co rzuca się w oczy to ilość utworów - jest ich aż 64. W porównaniu do innych części serii to bardzo dużo. Twórcy podzielili soundtrack dopasowując go do odpowiednich akcji. Oznacza to, że podczas wyścigu nie usłyszymy piosenki, którą słyszeliśmy w garażu czy podczas jazdy dowolnej. Mało tego, dla każdego rodzaju eventu są inne utwory.

Jednak w grze wyścigowej to inne dźwięki powinny być na najwyższym poziomie – silników samochodów. Tutaj moim zdaniem jest fenomenalnie. Niejednokrotnie wyłączałem muzykę, aby posłuchać… ba jarać się brzmieniem mojej fury. Warto zaznaczyć, że tuning wyraźnie wpływa na zmianę pracy naszego silnika co jest ogromnym plusem.



Podsumowując, myślę, że Need for Speed od studia Ghost Games jest naprawdę świetną produkcją. Powrócił rozbudowany tuning i fabuła, a razem z nimi klimat, którego brakowało w poprzednich częściach. Wszyscy fani serii, a szczególnie Undergroundów powinni być zadowoleni. Widać zmianę w polityce Electronic Arts - w końcu gracze mają coś do powiedzenia. Potwierdzają to również darmowe, świetne aktualizacje i zaangażowanie ekipy Ghost w rozwój swojego dziecka.

Jak oceniam Need for Speed? Nie patrząc na wszystkie plusy i minusy, powiem krótko - dawno tak dobrze się nie bawiłem przy ścigałce od EA!

9/10


Oceny: 0/5 (0%) (0 ocen)


Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Shoutbox
avatar
Morvic
23-05-2017 21:10
Cześć nasti, długo Cię nie było Szeroki uÅ›miech
avatar
laster
23-05-2017 17:10
Nie mam czasu teraz ;D Pewnie na wakacje coś się zrobi.
avatar
nasti888
23-05-2017 17:04
Hej he, kiedy laster jakiś projekt wrzucisz?
avatar
laster
23-05-2017 17:00
Hej nasti ;D
avatar
Allure
23-05-2017 16:13
nope.
avatar
nasti888
23-05-2017 16:10
Siema Allure masz już kompa? Pod nfs15?
avatar
Allure
23-05-2017 15:58
Siemka nasti. Uśmiech
avatar
MadaFaster
23-05-2017 15:31
A no jestem xD
avatar
nasti888
23-05-2017 15:29
Hasło zgubiłem i mnie życie wciągneloUÅ›miech jest i mada
avatar
MadaFaster
23-05-2017 15:16
Kogo tu przywiało Szeroki uÅ›miech Elo Nastka xD
avatar
Chad_MC
23-05-2017 15:12
Siemano nasti888, kopę lat UÅ›miech
avatar
nasti888
23-05-2017 15:09
Siema chad,Uśmiech
avatar
nasti888
23-05-2017 15:00
Inv przeglądam forum, wchodzi nowy nfs, więc pora na nowe booom na forum, strona działa, jest już ok więc ludzie nie będą znikać tak jak to był podczas ostatniej modernizacji forum która szła w parze z rozkręcaniem się nfs15
avatar
Inventer89
23-05-2017 14:58
Paczka pisząca w SB prawie ta sama, ale widzę że w różnych obszarach strony pojawiają się nowi (choć jeszcze mało aktywni) użytkownicy.
avatar
Inventer89
23-05-2017 14:55
Siema nasti UÅ›miech oblookałeś już mapy?
avatar
Gregi
23-05-2017 14:54
Heh, no tak Uśmiech
avatar
nasti888
23-05-2017 14:52
Gregi życieUÅ›miech save mamUÅ›miech kupić już można za 30 zł uzywanego ;p więc w każdej chwili mogę go mięćUÅ›miech
Cały czas ta sama paczka tutaj;p
avatar
Gregi
23-05-2017 14:48
Szkoda Nasti że sprzedałeś Smutek ja autka nie zrobię, bo się pewnie przestraszycie XD
avatar
Radzio
23-05-2017 14:47
Moim zdaniem również, ale już po tej krótkiej zapowiedzi Ghostu wnioskuję, że będzie tylko lepiej UÅ›miech
avatar
nasti888
23-05-2017 14:46
fakt poprzednik postawił w moim odczuciu poprzeczkę wysoko.
Forum
12 / 80
8 / 88
5 / 52
8 / 89
1362 / 130092
2 / 54
0 / 45
0 / 53
5 / 104
6 / 98
10 / 138
0 / 68
308 / 29692
5 / 206
4 / 144
18 / 435
1 / 132
123 / 18904
22 / 4862
6 / 165
Ostatnie komentarze
Online
Ankieta
Czym jest NFS Arena?

Europejskim wydaniem NFS Edge
34% [12 głosów]
Nową produkcją od studia Ghost
14% [5 głosów]
Grą mobilną
17% [6 głosów]
Czymś zupełnie innym
34% [12 głosów]
Ogółem głosów: 35
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 28.02.17

Archiwum ankiet
PSP
Polska Strefa Pr?dko?ci